Jak radzić sobie ze stresem?

24sty10

Ja na to pytanie odpowiedzieć nie potrafię. Wydarzenia ostatnich dwóch tygodni utwierdziły mnie w przekonaniu, że niekonserwowane mechanizmy obronne, które na pierwszy rzut oka wyglądaja na sprawne, potrafią zawieść w krytycznym momencie. Panika, płytki oddech, drżenie rąk i bezsenność są naturalnymi konsekwencjami odkładania wszystkiego na potem i braku konsekwencji. Jednak dzięki tym kilku dniom bezustannych nerwowych tików dokonało się swoiste katharsis, poprzedzone zrewidowaniem swojego postępowania w stosunku do otaczającego świata. Hej! Czyżbym przypadkiem nie odkrył remedium na stres?

Czytaj dalej »

Coś się kończy, coś się zaczyna

07sty10

Myśl ta, zaczerpnięta z opowiadań Andrzeja Sapkowskiego, tak bardzo wryła mi się w pamięć, że prawdopodobnie pozostanie ze mną do końca mych dni i bezczelnie przywoływać ją będę przy każdej nadarzającej się okazji. Z pozoru tylko to zdanie wydaje się być określeniem naturalności zmian zachodzących w przyrodzie, tudzież ideą towarzyszącą procesowi recyklingu. Dla mnie jednak te sześć słów ma wyjątkową wartość. Ot, tak sobie ubzdurałem, że będę używał ich przy specjalnych okazjach, tak samo jak na chrzciny czy pogrzeb wkłada się tą jedyną, odświętną koszulę.

Czytaj dalej »


Luty 2010
P W Ś C P S N
« sty    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
 

O blogu

To prywatny blog Łukasza Urynowicza. Teksty które tu przeczytasz reprezentują tylko i wyłącznie moje poglądy. Niekoniecznie musisz się z nimi zgadzać. Proszę Cię jednak, byś je uszanował i nie zatruwał życia innym czytelnikom, bo kiedyś może nadejść taki dzień, kiedy idąc ulicą nagle na twojej głowie wyląduje doniczka z begonią albo fortepian. Ten produkt literacki może zawierać śladowe ilości brzydkich słów. Uśmiechaj się często, bądź dla innych serdeczny i szczotkuj zęby dwa razy dziennie. Miłej lektury.

Ja w sieci


Reklama