<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lukaszeq&#039;s Site &#187; Internet</title>
	<atom:link href="http://lukaszeq.pl/category/it/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lukaszeq.pl</link>
	<description>To moja strona, wynocha!</description>
	<lastBuildDate>Sat, 08 Jan 2011 14:43:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
		<item>
		<title>Blog w proszku</title>
		<link>http://lukaszeq.pl/2011/01/07/blog-w-proszku/</link>
		<comments>http://lukaszeq.pl/2011/01/07/blog-w-proszku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Jan 2011 22:57:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lukaszeq</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[blogi]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[mikroblogi]]></category>
		<category><![CDATA[social networking]]></category>
		<category><![CDATA[tumblr]]></category>
		<category><![CDATA[twitter]]></category>
		<category><![CDATA[wordpress]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lukaszeq.pl/?p=139</guid>
		<description><![CDATA[Witajcie w nowym roku! W drugą dekadę XXI wieku weszliśmy z przytupem na dwie nóżki, a dźwięk, jaki się spod obcasów wydobył, brzmiał jak &#8222;F&#8221; i &#8222;B&#8221;. To nowe dziesięciolecie bardzo przyjemnego obdzierania siebie z resztek prywatności i dywersyfikacji działalności internetowych molochów. W końcu człowiek zmierza ku chmurom. Ku chmurze. Dziś jednak nie opowiem bajeczki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie w nowym roku! W drugą dekadę XXI wieku weszliśmy z przytupem na dwie nóżki, a dźwięk, jaki się spod obcasów wydobył, brzmiał jak &#8222;F&#8221; i &#8222;B&#8221;. To nowe dziesięciolecie bardzo przyjemnego obdzierania siebie z resztek prywatności i dywersyfikacji działalności internetowych molochów. W końcu człowiek zmierza ku chmurom. Ku chmurze. Dziś jednak nie opowiem bajeczki o <strong>Facebooku</strong> opisującej go w skali makro. Będzie to tragedia, póki co w jednym akcie, niedokończona; gdzie żywota dokona dramatis persona: blog Lukaszqa. Na pewno?</p>
<p><span id="more-139"></span>Podświadomie zacząłem traktować własną twórczość i aktywne uczestniczenie w sieci (nie mylić z social networkingiem) jak zupkę w proszku. Jak żarcie do mikrofalówki. Po co mam z pietyzmem oddawać się idei slow-foodu w kuchni, pichcąc pyszności według przepisów babci, skoro w ciągu kilku minut mogę rozkoszować się smacznym daniem? Nawet jeżeli są to tylko puste kalorie, a orientalny aromat &#8211; glutaminianem sodu. Zgłodnieję, to za chwilę sięgnę po coś nowego. Film, wpis na blogu, wykop, komentarz, tweet &#8211; ciach!, prach!, dawać następne!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lukaszeq.pl/wp-content/uploads/2011/01/facebook_franco_bouly.jpg" rel="lightbox[139]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-153" title="Facebook" src="http://lukaszeq.pl/wp-content/uploads/2011/01/facebook_franco_bouly-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><br />
<small>Autor: Franco Bouly, CC-BY-ND 2.0</small></p>
<p>Social networking daje nam w tej chwili wszystko to, co pozwala wyrażać swoje myśli, ekscytacje i podniety. Wraz z rozwojem <strong>Facebooka</strong> i <strong>Twittera</strong>, gdzie mam przynajmniej kilkudziesięciu stałych &#8222;odbiorców&#8221;, po co miałbym pisać własnego bloga, nie mającego żadnej konkretnej tematyki? Pierdoły i chwilowe sensacje mogę sobie wyćwierkać. Czy ktoś w ogóle oprócz mnie to czyta? <em>Tak, ruskie botnety &#8211; dop. русский ботнет</em>. Złotym środkiem może być serwis typu <strong>Tumblr</strong>, który jest takim <strong>WordPressem </strong>instant. Nie przekonuje mnie to jednak do większej aktywności e-piśmiennej. Może to i dobrze. Ilość, nie jakość? No way! Z drugiej strony skąd energię czerpią ludzie, którzy nie prowadzą bloga tematycznego, a wpisy z różnych dziedzin zamieszczają z zaskakującą regularnością? Nie są <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prokrastynacja">prokrastynatorami</a>. Ha! Trafiłem w sedno.</p>
<p>Taniochę zawsze łatwiej sprzedać i łatwiej spożyć. Do wpisu blogowego muszę się przyłożyć &#8211; nie napiszę notki w 2 minuty. Social streaming i automatyczne odświeżanie rozwala mnie od środka, nie popędzając synaps do galopu. Nie wierzę, że nie mam nic do powiedzenia &#8211; czasem trudno zamknąć mi jadaczkę. <img src='http://lukaszeq.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Nie zamierzam jednak rezygnować z uzależnienia od &#8222;fejsa&#8221; &#8211; póki nie trzeba dzielić się informacjami medycznymi, pofolguję sobie trochę. Zaś co do blogów i tworzenia contentu powrócę następnym razem w iście ekomersowym stylu. <img src='http://lukaszeq.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lukaszeq.pl/2011/01/07/blog-w-proszku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odkładam wojnę na jutro</title>
		<link>http://lukaszeq.pl/2010/09/27/odkladam-wojne-na-jutro/</link>
		<comments>http://lukaszeq.pl/2010/09/27/odkladam-wojne-na-jutro/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Sep 2010 19:50:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lukaszeq</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[prokrastynacja]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[umysł]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lukaszeq.pl/?p=108</guid>
		<description><![CDATA[Ona tu jest. Ciągle. Dopiero niedawno dowiedziałem się, z kim tak naprawdę mam do czynienia. Ogarnęło mnie przerażenie: ona towarzyszy mi od lat i bez mojej wiedzy wypija ze mnie wszystkie soki, jak jemioła żerująca na zdrowym organizmie drzewa. Teraz zdałem sobie sprawę z kim mam do czynienia. Co gorsze, nie mam zielonego pojęcia, jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ona tu jest. Ciągle. Dopiero niedawno dowiedziałem się, z kim tak naprawdę mam do czynienia. Ogarnęło mnie przerażenie: ona towarzyszy mi od lat i bez mojej wiedzy wypija ze mnie wszystkie soki, jak jemioła żerująca na zdrowym organizmie drzewa. Teraz zdałem sobie sprawę z kim mam do czynienia. Co gorsze, nie mam zielonego pojęcia, jak z nią walczyć. Próbowałem wielu metod, ale ona wydaje się niepokonana. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że chyba nie ma sensu z nią walczyć. Zabiorę się za nią jutro. Wróg psychiczny numer jeden: prokrastynacja.<br />
<span id="more-108"></span><br />
Otwierając rano oczy nie zdaję sobie jeszcze sprawy z faktu, że ona też budzi się razem ze mną. Gdy wychodzę spod prysznica i szczotkuję zęby, jeszcze nie daje o sobie znać. Świetnie! Wskakuję w świeże ciuchy, nastawiam sobie kawę, rzucam okiem na czytaną aktualnie książkę&#8230; Zaraz! Czy przypadkiem o czymś nie zapomniałem? Tak. Poprawna kolejność: wskakuję w świeże ciuchy, nastawiam sobie kawę, naciskam POWER ON, rzucam okiem na czytaną aktualnie książkę, loguję się.</p>
<p>W tym momencie od upadku w przepaść dzieli mnie tylko cieniutka linia. Czas zwalnia, a ja jestem o nukleon od krawędzi jamy bez dna. Dzisiaj w końcu dokończę swoją powieść, rozpocznę naukę nowego języka obcego, sprzątnę piwnicę, złożę ogórki do słoików, pójdę zapisać się na kurs grania na perkusji, etc., etc., ALE NAJPIERW SPRAWDZĘ TYLKO SWOJĄ POCZTĘ.</p>
<p>Lecę.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lukaszeq.pl/wp-content/uploads/2010/09/prokrastynacja.jpg" rel="lightbox[108]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-109" title="Prokrastynacja" src="http://lukaszeq.pl/wp-content/uploads/2010/09/prokrastynacja-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><br />
<small>Autor: Rennet Stowe, CC-BY 2.0</small></p>
<p>Gdy wieczorem wyłączam komputer i kładę się do łóżka (w międzyczasie, gdy ładował mi się film na YouTube, zdążyłem wziąć prysznic) zadaję sobie pytanie &#8211; to samo, co zawsze: dlaczego to sobie zrobiłem? Jutro znów stanę nad krawędzią. Czy spadnę? A może nieświadomie uratuje mnie mój dostawca Internetu, odcinając mi dopływ do życiodajnego narkotyku? OK, dam radę &#8211; jest przecież tyle nieprzeczytanych książek. Na pewno skuszę się na kilka stron i wsiąknę, i przez resztę dnia nic nie zrobię. Boję się i jestem spokojny, tak jak oskarżony podczas sesji permanentnych tortur.</p>
<p>Skąd się wzięłaś, prokrastynacjo? Jak to się stało, że do mnie przylgnęłaś? Czy Google da mi na to odpowiedź? Tak. Spędzę też (bezużytecznie) oczywiście kolejne godziny na czytaniu porad, które pomogą mi skutecznie z nią walczyć. Do napisania tego krótkiego elaboratu zmusił mnie <a href="http://ytorf.com/2009/06/internet-addiction-is-serious-business/">pewien komiks</a>. Musiałem. Nie rób mi tego więcej, prokrastynacjo.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lukaszeq.pl/2010/09/27/odkladam-wojne-na-jutro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blog Day 2010 [aktualizacja]</title>
		<link>http://lukaszeq.pl/2010/08/31/blog-day-2010/</link>
		<comments>http://lukaszeq.pl/2010/08/31/blog-day-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 19:00:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lukaszeq</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[blogday2010]]></category>
		<category><![CDATA[blogi]]></category>
		<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lukaszeq.pl/?p=99</guid>
		<description><![CDATA[Wpis lekko fake&#8217;owany, bo antydatowany, lecz nie timing, a chęć szczera zrobi z ciebie pr0 blogera. Oto pięć blogów, na które często zaglądam. Co interesujące, niektórych autorów wymienionych poniżej serwisów miałem okazję poznać osobiście i dzięki temu mogłem się przekonać, że ich osobowości i pasje w znakomity sposób przekładają się na jakość ich tekstów. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wpis lekko fake&#8217;owany, bo antydatowany, lecz nie timing, a chęć szczera zrobi z ciebie pr0 blogera. Oto <a href="http://www.blogday.org">pięć blogów</a>, na które często zaglądam. Co interesujące, niektórych autorów wymienionych poniżej serwisów miałem okazję poznać osobiście i dzięki temu mogłem się przekonać, że ich osobowości i pasje w znakomity sposób przekładają się na jakość ich tekstów. Nie będzie tu Kotaku czy Antyweb, bo te zna każdy &#8211; stawiam na moim zdaniem świetne, autorskie dzieła dziennikarstwa niezależnego (choć Czytelnik może wskazać na ewidentne faworyzowanie blogów z Suwalszczyzny, poprzez kierowanie się patriotyzmem lokalnym przez autora &#8211; i będzie miał rację!) . Zapraszam do sprawdzenia pozycji z listy (kolejność alfabetyczna)!</p>
<p><span id="more-99"></span></p>
<ol>
<li><a href="http://www.blef.suwalki.pl/">Blef &#8211; blog lekki, elegancki, fajny</a>. Znakomite fotografie dość enigmatycznego (i jak wnioskuję &#8211; młodego) fotografa z Suwałk. Uchwycone w kadr cząstki otaczającej nas codzienności &#8211; tej takiej swojskiej, lokalnej, której prawdopodobnie nigdy nie ujrzymy w encyklopediach w przyszłości. Jedyne czego mogę sobie życzyć, to częstsze aktualizacje i fotografie w wyższej rozdzielczości.</li>
<li><a href="http://qkiz.pl">100% geek blog &#8211; amiga ubuntu digital hardcore</a>. QkiZ olewa cieniasów korzystających z WordPressa (hi!) i korzysta z rozwiązań dla geeków. <img src='http://lukaszeq.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Za to wielki szacunek, ale nie to jest przeca najważniejsze! Porusza on tematy bliskie sercu każdego komputerowca, któremu komputer nie kojarzy się tylko i wyłącznie z Windowsem i grami. Amiga, Linux i muzyka elektroniczna, mająca swoje korzenie w demoscenie.</li>
<li><a href="http://tucholski.eu">Tucholski.eu &#8211; Kultura, która Cię otacza</a>. Jeden z moich ulubionych typów blogów &#8211; pierdu-pierdu o wszystkim, ale z klasą. Sephirath przypomina mi&#8230; siebie&#8230; gdy byłem młodszy (<em>I created a monster!!!</em>). <img src='http://lukaszeq.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  Gry, muzyka i nora królika, polane dużą ilością prywaty. Przyjemnie się to czyta, zwłaszcza, że Andrzej jest pełen zapału i chce mu się pisać. Seph, więcej osobistych notek prosimy!</li>
<li><a href="http://tajnakrytykliteracki.blogspot.com/">Tajna Polska</a>. Adam Bolewski, najcichszy chłop-orkiestra w dziejach polskiego literaturoznawstwa. Co więcej: suwalczanin. Z wyglądu wredny, osobiście nie znam człowieka. Posiada wielu krytykantów, zarzucających mu nudę i brak kwiecistej ekwilibrystyki słowem &#8211; i chwała mu za to! Ma na swoim koncie współpracę z wydawnictwami Ha!Art i Znak &#8211; chyba najbardziej interesującymi (obok słowo/obraz terytoria) obecnie oficynami wydawniczymi w Polsce.</li>
<li><a href="http://warszawa78.blox.pl">Warszawa &#8211; i wszystko jasne</a>! Kolekcja fotografii miasta stołecznego. Szalenie podoba mi się podejście autora do robienia zdjęć &#8211; nie są one arcydziełami jeśli chodzi o warsztat, lecz oddają w doskonały sposób codzienność w mieście. I kiedy trzeba, są odświętne. Nie rozumiem tylko jednego &#8211; dlaczego autor porzucił aktualizowanie bloga? Tego nie przebaczę i czekam z niecierpliwościąna nowe fotki!</li>
</ol>
<p>Oto moje typy. Gdyby <a href="http://ctrl84.digart.pl/">Grzesiek</a> prowadził bloga, pewnie też by tu był. <img src='http://lukaszeq.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Czytajcie, oglądajcie!</p>
<p><strong>Aktualizacja</strong></p>
<p>W liście nie uwzględniłem bloga pt. <a href="http://jakzyc.wordpress.com/">&#8222;Jak żyć&#8221;</a>, autorstwa znanego mi osobiście warszawskiego jurysty i lansera pragnącego zachować anonimowość<a href="http://jakzyc.wordpress.com/"></a>. Dlaczego? Powody są proste: pisze ciekawiej i śmieszniej niż ja, i ma więcej piszczących fanek. Niech więc spierdala! Mi się też należy coś od życia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lukaszeq.pl/2010/08/31/blog-day-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wikimania 2010</title>
		<link>http://lukaszeq.pl/2010/07/21/wikimania-2010/</link>
		<comments>http://lukaszeq.pl/2010/07/21/wikimania-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Jul 2010 20:20:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lukaszeq</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[encyklopedia]]></category>
		<category><![CDATA[gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[wikimania 2010]]></category>
		<category><![CDATA[wikimedia]]></category>
		<category><![CDATA[wikipedia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lukaszeq.pl/?p=84</guid>
		<description><![CDATA[Minął już ponad tydzień od zakończenia Wikimanii 2010 – międzynarodowej konferencji Wikimedia. Zapewne dla większości z Was nieobce jest słowo Wikipedia, a i pewnie zdarzyło się Wam z niej nie raz skorzystać (chyba, że wasz chomik nie napędza prądnicy tak, by zasilić komputer). Ale czy zastanawialiście się kiedyś, jak to się dzieje, że w sieci [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Minął już ponad tydzień od zakończenia Wikimanii 2010 – międzynarodowej konferencji  Wikimedia. Zapewne dla większości z Was nieobce jest słowo Wikipedia, a i pewnie zdarzyło się Wam z niej nie raz skorzystać (chyba, że wasz chomik nie napędza prądnicy tak, by zasilić komputer). Ale czy zastanawialiście się kiedyś, jak to się dzieje, że w sieci dostępna jest tak wielka skarbnica wiedzy – i to całkowicie za darmo? Kryje się za tym sztab ludzi: wolontariusze z całego świata, niosący kaganek oświaty ku bezkształtowi cyberprzestrzeni. I ci właśnie pasjonaci zjechali do Gdańska w dniach 9-11 lipca bieżącego roku, by porozmawiać o problemach, narzędziach i ideach pozwalających tworzyć najważniejszy wynalazek ludzkości oparty o Internet.</p>
<p><span id="more-84"></span></p>
<p>Na imprezę dotarłem dopiero trzeciego i ostatniego zarazem dnia jej trwania, gdyż uznałem go za najciekawszy pod względem prezentowanych wykładów. W Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance, gdzie odbywała się konferencja, byłem po raz pierwszy. Sam budynek robi spore wrażenie i jest znakomitym dowodem na to, że współczesna architektura może znakomicie współgrać z historycznym otoczeniem i nie musi przerywać kreowanej od wieków urbanistycznej tkanki fanaberiami &#8222;wizjonera-futurysty&#8221;. Po odebraniu identyfikatora i koszulki przyszedł czas na posiedzenie plenarne z udziałem <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jimmy_Wales">Jimmy&#8217;ego Walesa</a> – faceta, od którego to wszystko się zaczęło. Jimmy podczas swojej prezentacji naświetlił problem z rozwojem Wikipedii w językach lokalnych, które nie są językami oficjalnymi – ich pisownia sprawia problemy natury technicznej (byłem tym faktem zaskoczony – myślałem, że Unikod wszystko załatwi). Z opinii liderów &#8222;małych&#8221; Wikipedii można wysnuć wniosek, iż wierzą w moc sprawczą Walesa, który &#8222;powinien ich odwiedzić&#8221; i reprezentować ich interesy przed software&#8217;owymi potentatami. Światełko nadziei jak najbardziej się pojawiło, więc można spodziewać się wkrótce systematycznej eliminacji tych niedogodnosci i Wikipedie będą znakomitym nośnikiem wiedzy w mało popularnych językach.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lukaszeq.pl/wp-content/uploads/2010/07/raboe.jpg" rel="lightbox[84]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-89" src="http://lukaszeq.pl/wp-content/uploads/2010/07/raboe-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><br />
<small>Autor: RaBoe, CC-BY-SA 3.0</small></p>
<p>Po tym wstępie wybrałem się posłuchać panelu o sytuacji <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_wolnej_kultury">ruchu wolnej kultury</a> na całym świecie. Wikipedia i projekty pochodne całkiem nieźle wywiązują się z dystrybucji wolnej wiedzy, choć brakuje czasem dostępu do elementów składowych tego przedsięwzięcia. Wolny dostęp do dzieł sztuki czy kultury niestety ciągle kojarzy się artystom z &#8222;oddaniem własnej pracy za darmo&#8221;. Coś, co znakomicie przyjęło się na gruncie współczesnej informatyki (<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Free_Software_Foundation">Free Software Foundation</a>, GNU), nie jest łatwo przenieść na pozostałe pola kultury niematerialnej. Najprostsze w tym wszystkim jest wysunięcie tezy: jeżeli artyści zaczną udostępniać swoje prace np. jako Creative Commons, podmioty odpowiedzialne za sprzedaż treści i dostępu do niej będą miały mniej kasy. Jak zwykle o błędzie decyduje czynnik ludzki i podejście do kwestii prawnych – to już jednak praca na kolejne lata.</p>
<p>Kierując swe kroki ku sali, gdzie miały odbyć się warsztaty dotyczące kultywowania dziedzictwa kulturowego za pomocą <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiki">narzędzi typu Wiki</a>, nie oczekiwałem takich rewelacji, o jakich przyszło mi tam usłyszeć. Liam Wyatt opowiadał o współpracy British Museum z Wikipedią, celem rozwoju artykułów o eksponatach gromadzonych przez instytucję, a także sprzężenia <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/WikiReader">WikiReadera</a> z trasami wycieczek po gmachu muzeum. Potem przyszła kolej na imponującą inicjatywę przeniesienia porzuconej przed laty <em>Enciclopedia Chilena</em> do darmowych repozytoriów Wikiźródeł. Zaledwie kilku pasjonatów dokonuje tytanicznej cyfryzacji maszynopisów, a nawet rękopisów! Dowiedziałem się też, że argentyńska telewizja państwowa współpracuje z lokalną fundacją wolnej kultury, zezwalając na archiwizację historycznych audycji radiowych i programów telewizyjnych. W ten sposób każdy za darmo może posłuchać przemówienia Evity Perón w oryginale, bądź zobaczyć relację z wojny o Malwiny („lub Falklandy, dla osób anglojęzycznych” <img src='http://lukaszeq.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ).</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lukaszeq.pl/wp-content/uploads/2010/07/hala_koncertowa.jpg" rel="lightbox[84]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-93" src="http://lukaszeq.pl/wp-content/uploads/2010/07/hala_koncertowa-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><br />
<small>Autor: RaBoe, CC-BY-SA 3.0</small></p>
<p>Przed zamknięciem imprezy posłuchałem sobie o zaangażowaniu społeczności w tworzenie projektów Wiki. I tu natrafiłem na nasz lokalny akcent, bo Kocio, Polimerek i Przykuta (grupa trzymająca władzę w polskiej Wikipedii) opowiadali internacjonalistycznej gawiedzi o Wikiekspedycji, czyli łączeniu przyjemnego (wycieczki krajoznawczej) z pożytecznym (zbieranie materiałów, robienie fotografii). Miłym ozdobnikiem było zdjęcie z finału zeszłorocznej wyprawy – z moją gębą na czele. <img src='http://lukaszeq.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Spośród wszystkich prezentacji w tym bloku nasza, polska, cieszyła się zdecydowanie największym zainteresowaniem. W międzyczasie naświetlony został problem adaptacji nowych użytkowników i generalnie problem japońskiej Wikipedii. Jak na niewielką ilość aktywnych edytorów liczba artykułów „skośnookiej” encyklopedii i tak robi wrażenie. Zresztą nie dziwię się – przecież to naród nerdów. Wśród maniaków mangi i ramen na pewno znajdują się <em>otaku</em> literatury naukowej. <img src='http://lukaszeq.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Nadszedł czas na uroczystość zamknięcia Wikimanii 2010 w Gdańsku. Po krótkim filmie zachwalającym gospodarza następnej edycji (Hajfa) przyszła kolej na typowo polskie, niekończące się podziękowania. Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, chlapnął niezły spicz w języku Szekspira, odmiana „greenpoincka”. Były uściski, pozdrowienia od Lecha Wałęsy (który pewnie siedział na Gadu-Gadu, więc nie mógł przyjść) i miłe słowa Jimmy&#8217;ego Walesa. Nadszedł czas na grupowe zdjęcie przed budynkiem filharmonii i&#8230; każdy rozszedł się (lub „rozleciał”) w swoją stronę.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lukaszeq.pl/wp-content/uploads/2010/07/jimmy.jpg" rel="lightbox[84]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-85" src="http://lukaszeq.pl/wp-content/uploads/2010/07/jimmy-300x238.jpg" alt="" width="300" height="238" /></a><br />
<small>Jimmy Wales i ja, autor: Yishai G., CC-BY-SA 3.0</small></p>
<p>I choć nie jestem zbyt zaangażowany w sprawy związane z istnieniem Wikipedii jako instytucji (wpływam tylko na jej treść), to uważam, że każdy entuzjasta tego nośnika wiedzy powinien był przyjść i posłuchać, jak to wszystko wygląda od kuchni i co jeszcze można poprawić, czego możemy oczekiwać. Encyklopedyści z całego świata z wielką pasją wkładają swoją pracę w coś, co nie przyniesie im żadnych korzyści materialnych – już choćby dla obserwowania tego zjawiska warto było pojawić się w Gdańsku. „Free knowledge in the City of Freedom” &#8211; głosił napis na konferencyjnym t-shircie. To jedno z najlepszych haseł, jakie widziałem na koszulkach.</p>
<p><em>Pragnę podziękować Paulinie i Dawidowi za bardzo przyjemnie spędzony weekend, świetne rozmowy, wikt i opierunek.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lukaszeq.pl/2010/07/21/wikimania-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ćwir! Ćwir! Flak!</title>
		<link>http://lukaszeq.pl/2010/07/01/cwir-cwir-flak/</link>
		<comments>http://lukaszeq.pl/2010/07/01/cwir-cwir-flak/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Jul 2010 20:10:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lukaszeq</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[blip]]></category>
		<category><![CDATA[flaker]]></category>
		<category><![CDATA[mikroblogi]]></category>
		<category><![CDATA[twitter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lukaszeq.pl/?p=77</guid>
		<description><![CDATA[Miałem pisać o zakończonych dwa tygodnie temu targach E3, lecz wrażenia z imprezy (na której &#8222;byłem&#8221; dzięki GameTrailers) pozostawię sobię na następną notatkę. Już teraz z ręką na sercu powiem, że nie uniknąłem konferencyjnej podniety i dziarsko tweetowałem co 2 minuty z rewelacją ujawnioną podczas streamowanych na żywo konferencji. Właśnie: tweetowałem &#8211; a nie strzeliłem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miałem pisać o zakończonych dwa tygodnie temu targach E3, lecz wrażenia z imprezy (na której &#8222;byłem&#8221; dzięki GameTrailers) pozostawię sobię na następną notatkę. Już teraz z ręką na sercu powiem, że nie uniknąłem konferencyjnej podniety i dziarsko tweetowałem co 2 minuty z rewelacją ujawnioną podczas streamowanych na żywo konferencji. Właśnie: tweetowałem &#8211; a nie strzeliłem podsumuwojącego, nic nie wnoszącego materiału na cztery tysiące znaków. Niestety, nie sposób czytać regularnie Twojego Ulubionego Bloga, bo jego durny autor woli dzień w dzień &#8222;ćwierkać&#8221; i &#8222;flaczyć&#8221; esemesopodobne twory. ¿Qué pasa?<span id="more-77"></span></p>
<p>Jeżeli miałbym teraz rozpisywać się na temat fenomenu mikroblogów, to musiałbym być chyba medialnym samobójcą &#8211; nawet widzom Faktów TVN czy czytelnikom &#8222;Faktu&#8221; nie są obce nazwy takie jak Twitter czy Blip. Krótka forma treści zamieszczanych w tego typu serwisach sprzyja szybkiej wymianie informacji &#8211; fundamencie dzisiejszego świata. Nie natknąłem się za to na jakąkolwiek analizę zjawiska w skali mikro &#8211; tylko w makro. O tym, że Justin Bieber może obwieszczać światu informację o przejażdżce segway&#8217;em czy trymowaniu włosków, można praktycznie codziennie przeczytać na Pudlu czy innym Kundlu. Public relations, reklama i tym podobne &#8211; to logiczne wytłumaczenie użytkowania mikroblogów przez celebrytów czy firmy. Ja jednak nie mam nic do zaoferowania &#8211; nie jestem artystą, nie prowadzę działalności gospodarczej, nie pracuję jako PR-owiec w korporacji.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lukaszeq.pl/wp-content/uploads/2010/07/mikroblogi.jpg" rel="lightbox[77]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-79" src="http://lukaszeq.pl/wp-content/uploads/2010/07/mikroblogi-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><br />
<small>Autor: sammich, CC-BY-NC-SA 2.0</small></p>
<p>A jednak nie mogę się powstrzymać przed tą nutką ekshibicjonizmu. To nic, że ludzkość gówno obchodzi, że moja dzisiejsza kawa była za słaba, czy że podobała mi się reakcja znanego przedsiębiorcy na stawiane mu zarzuty sprzedawania ciągle tego samego produktu w nowych opakowaniach. Zawsze jednak znajdą się ci, co napiszą: &#8222;a moja w sam raz&#8221; lub &#8222;no faktycznie, odpyskował im &#8211; choć mają rację&#8221;. Interakcja &#8211; to mnie kręci. Czuję się słuchany, choć wrażenie to jest iluzoryczne: oparte na rachunku prawdopodobieństwa. Czy znajdzie się ktoś, kto lubi dużo mówić i podejmie mój temat?</p>
<p>Czuję się jak prawdziwa gwiazda socjometryczna &#8211; i tak jak prawdziwa gwiazda muszę uważać na to, co mówię i co robię. Głupio by było nagle chlapnąć, że nie mam studiów czy że nie popieram jednego z wiodących kandytatów w wyborach na prezydenta. Jeżeli nie zajmujesz się e-commerce czy public relations &#8211; czyli tym, czym na oko połowa userów serwisów społecznościowych &#8211; lepiej byś znalazł &#8222;chodliwe&#8221; tematy. Oczywiście, jeżeli chcesz być czytany &#8222;na serio&#8221;. Czytanie tweetów mleczarza czy parkingowego będzie &#8211; z całym szacunkiem &#8211; raczej &#8222;nie elo&#8221;.</p>
<p>Czy komentarze/retweety odsiewają ziarno od plew? Czy to pożywka dla osób, które nie tylko nadają, ale i odbierają? Ciężko ze słuchaniem u przeciętnego zjadacza chleba &#8211; to fakt, ale nie ma sensu się temu dziwić. Dzięki mikroblogom jestem najważniejszy na świecie. Normalnie po dwudziestej informacji w ciągu tygodnia, że croissanty w &#8222;bulążeri&#8221; na rogu są najlepsze w dzielnicy prawdopodobnie straciłbym szacunek kolegów, a w skrajnym wypadku dostałbym w ryja (po obwieszczaniu światu co dzień rano, że &#8222;ŻYJĘ PO TO BY NIENAWIDZIĆ KU*WY JAGIELONI&#8221;).</p>
<p>Odpowiedziałem sam sobie na zadane wcześniej pytanie (brawo!). Nie muszę wysilać szarych komórek &#8211; publikuję codzienny bełkot online, więc jestem. Ach! Jakiż mój blog poczytny! Wrzucę <a href="http://flaker.pl/lukaszeq/">flaka</a> z linkiem do tej notki &#8211; warto ją przecież pochłonąć. Jest taka opiniotwórcza!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lukaszeq.pl/2010/07/01/cwir-cwir-flak/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

