Dobra piątka dla Linuksa #1

28wrz10

Tych programów dla Linuksa nie znasz, a jeśli znasz, to przynajmniej nie znajdziesz ich w standardowych repozytoriach Ubuntu. Małe programy nierzadko są niezwykle użyteczne – ich twórcy z reguły skupiają się na funkcjach, o których nie pomyśleli projektanci systemu operacyjnego czy wielofunkcyjnych kombajnów. Jeżeli nie jesteś czytelnikiem popularnych blogów poświęconych Linuksowi, zapraszam cię na krótki, subiektywny przegląd aplikacji, które poszerzą twój system o całkiem nowe, ciekawe możliwości. Jeśli natomiast, drogi Czytelniku, jesteś linuksowym geekiem (ktoś pytał o QkiZa?), rzuć okiem na moje typy i ewentualnie zasugeruj inne oprogramowanie godne instalacji. Oto złota piątka!

  1. Steadyflow – program obecnie w dość wczesnej fazie rozwoju, choć już teraz niezwykle użyteczny. To po prostu zwykły menadżer pobierania plików przez HTTP/FTP. Narzędzie jest o wiele wygodniejsze niż funkcje ściągania wbudowane w przeglądarki internetowe. Umożliwia wstrzymywanie i wznawianie pobierania, wyszukiwarkę pobieranych plików i integrację z (na tę chwilę) z Epiphany i FlashGot. Steadyflow nie jest super-wypasioną aplikacją tak jak FlashGet, ale znakomicie spełnia swoją funkcję – no i jest po polsku.
  2. ImageShack Uploader – często zdarzają się sytuacje, że chcemy podzielić się większą ilością zdjęć, czy to ze znajomymi, czy z potencjalnymi kontrahentami z aukcji internetowej. ;) Bez sensu jest wtedy wysyłać je do każdego z osobna przez e-mail czy wgrywać na swój serwer – z pomocą przychodzi ImageShack i podobne mu serwisy. Dedykowany mu uploader znakomicie radzi sobie z masowym wysyłaniem plików graficznych – na koniec podaje bezpośrednie linki do grafik, lub gotowe miniaturki. ImageShack Uploader przenosi wszystkie funkcje macierzystej strony na pulpit – z tym, że bez uciążliwych reklam.
  3. Photostory – na początek proponuję obejrzeć poniższy film. Robi wrażenie? Na mnie tak. Identyczny pomysł kołatał mi się z tyłu czaszki już od dłuższego czasu, aż odkryłem Photostory i wcieliłem go w życie. Zasada działania jest prosta: dzień w dzień szczerzymy zęby do kamery internetowej i naciskamy guzik. Po prostu! Klikając w kalendarz możemy przeglądać nasze poprzednie fotografie. Gdy już zbierzemy wystarczający zbiór zdjęć, aplikacja wygeneruje nam filmik podobny do tego niżej.
  4. FocusWriter – ach! Siadasz natchniony przed komputerem – przed chwilą doznałeś olśnienia i już za chwilę przelejesz swój genialny pomysł do pliku tekstowego, ale nagle… powiadomienie. Nowy e-mail, wpis znajomego na Facebooku czy plotka na Pieseczku. Wystarczy chwila, by literacki flow przemienić w gruzy, które nawet paradoksalnie nie chcą trzymać się ziemi – i one odfruną niczym motyl wraz z następnym alertem TVN24 w sprawie afery kebabowej. FocusWriter jest prostym edytorem tekstu, którego wyróżnia praca pełnoekranowa – nic nie jest w stanie zmącić twojej uwagi. Ustalasz tylko wygląd czcionki i kolor lub tapetę tła, i możesz w pełni poświęcić się swojemu opus magnum!
  5. DEFCON – na deser gra. I to nie byle jaka! Fenomenalna strategia studia Introversion Software, która od jakiegoś czasu była dostępna dla Windowsów i Maków, doczekała się natywnej wersji dla Linuksa. Chwała twórcom za to, bo mamy tu do czynienia z nieprzeciętną produkcją. Zasady są proste: dysponować głowicami jądrowymi tak, by prowadzony przez nas region miał najmniejsze straty w ludności. Atomówki wystrzeliwujemy z silosów, łodzi podwodnych i bombowców, zaś przeciwnik próbuje nam przeszkodzić systemami antyrakietowymi, krążownikami i myśliwcami. Oprawa rodem z filmu Gry wojenne, przejmująca oprawa dźwiękowa i genialny multiplayer sprawiają, że nie sposób przejść obok tej gry obojętnie!

To tylko pięć aplikacji z mnóstwa innych, które umilają codzienną pracę z komputerem. W zestawieniu nie znalazł się absolutny hit linuksowy ostatnich tygodni – Nautilus Terminal. Czemu? Tak bardzo spodobał się społeczności Ubuntu, że w następnej edycji zagości on jako integralny element systemu (z moim tłumaczeniem :) )! Oto potęga Open Source!

4 odpowiedzi na “Dobra piątka dla Linuksa #1”


  1. 1 Akki Zamieszczono 28 września 2010 - 21:49

    Photostory rzadzi O_o kurde creepy jak w paru scenach ma tak samo ułożone oczy, wszystko dookoła się zmienia a one pozostają takie same:D generalnie efekt mega, gdyby nie fakt, że właściciel oczu ma minę przez, którą mam ochotę się pociąć :P

    Imageshak uploader to musi byc mega -,-

  2. 2 Elpie Zamieszczono 28 września 2010 - 22:00

    Hmm… ImageShack? Nie lepiej korzystać do takich zastosowań jak opisujesz wyżej np. z Dropbox’a i dedykowanej aplikacji? :-)

  3. 3 QkiZ Zamieszczono 28 września 2010 - 22:19

    ImageShack Uploader sam używam. Dobry program.

  4. 4 Marry Magnum Zamieszczono 26 października 2010 - 09:55

    Jakoś nie rozumiem idei Photostory… Czy do zrobienia pokazu slajdów i wrzucenia pod nie jakiegoś podkładu muzycznego naprawdę potrzebna jest specjalistyczna aplikacja?

Zostaw odpowiedź


Cenne wskazówki: nie spamuj, nie obrażaj i nie prowokuj. Niecne komentarze nie będą publikowane, a ich autor zostanie wyklęty po wsze czasy.




A cóż to?

To wpis w blogu Łukasza, sporządzony jego aksamitną dłonią. Pamiętaj o wszechmocnych prawach autorskich!

Wpis "Dobra piątka dla Linuksa #1" został opublikowany w kategorii Oprogramowanie.

Wrzesień 2010
P W Ś C P S N
« sie   paź »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930