Przyszłość czytania

10mar10

Taki właśnie tytuł nosi artykuł z okładki marcowego Fortune. Zaskoczy on osoby czerpiące wiedzę o świecie wyłącznie z malutkiego lufciku na świat, otwieranego codziennie o 19:30. Dlaczego? Bo nie będzie tu lamentu nad kondycją czytelnictwa Polaków (choć faktycznie: jest nędza), ani elaboratów psychologów do wynajęcia, bezdyskusyjnie obarczających internet i “pokrewne szatany” za źródło ww. stanu. Pomówmy raczej o nośnikach słowa pisanego (wyświetlanego?) i ich przyszłości.

Rzecz jasna, bodźcem setek dyskusji i rozważań takich jak cover story Josha Quittnera czy chociażby ten tekst była styczniowa premiera iPada – nowego wynalazku Apple. Ten przerośnięty iPod Touch – oprócz tradycyjnego zalewu pieśni pochwalnych ku czci firmy owocowej z Cupertino – wywołał w Sieci również sporo niezbyt przychylnych reakcji: “że to nieby czytnik e-booków ma być?” Według mnie iPad wraz z innymi czytnikami takimi jak Kindle czy rodzimy eClicto idą w dobrym kierunku, ale rynsztokiem – zamiast wybrukowanym środkiem gościńca.


Autor: Glenn Fleishman, CC-BY 2.0

Zdaje sobię sprawę, że obecna generacja e-readerów, jest generacją pierwszą, ciągle zapuszczającą się na terra incognita dystrybucji contentu dla urządzeń mobilnych. Uważam, że jako koncept iPad przegrywa w jednej zasadniczej kwestii – jest nijaki. Ani to “MacTablet” z krwi i kości, ani czytnik e-booków. Pozostałe urządzenia starające się o trofeum w tych dziewiczych regatach również nie ustrzegły się fundamentalnych błędów, ale cóż: to w końcu początki, a pierwszy raz zawsze jest trudny. I zazwyczaj bardzo szybko się kończy.

Czego oczekuję od czytnika cyfrowych książek, który ostatecznie przekonałby mnie do zaprzestania finansowania krwiopijców wycinających lasy równikowe?

  • Żywotnej baterii. Przepraszam, ale czy dziesięć godzin to długo? Nie. Zwłaszcza przy obecnej jakości połączeń kolejowych. Nie mam ochoty na ustawiczne podładowywanie urządzenia.
  • Błyskawicznego bootowania. Włączam i czytam. eClicto uruchamia się 25 sekund! WTF? Procesor tego czytnika taktuje z częstotliwością 200 MHz. Commodore 64 miał 1 MHz i uruchamiał się od razu.
  • Wyraźnego wyświetlacza. Chcę czytać w słońcu, chcę czytać przy słabym świetle. Idę na ustępstwo i nie muszę zanurzać się w lekturze w lesie podczas nowiu – po paru chwilach wzrok byłby zmęczony od wpatrywania się w źródło światła.
  • Prostoty użytkowania. Nie potrzebuję gadżetów typu odtwarzacz muzyki, gry czy przeglądarka zdjęć – takie cuda mam w telefonie komórkowym. Intuicyjny interfejs i czcionki zawsze szeryfowe (ułatwiają czytanie!) to jest to.
  • Wypożyczalnia e-booków? Tutaj już troszkę popuszczam wodze fantazji. Są takie książki, które ma ochotę przeczytać się tylko raz… albo wcale. Dajmy na to: za 3 € wypożyczam Kryształowego anioła. Po upływie 12 godzin mam wybór: albo dopłacam do równowartości książki i zachowuję ją na swojej wirtualnej półce, albo w przypadku kompletnego literackiego syfu bez żalu pozwalam plikowi automatycznie się skasować. Pozwalam więc mu się skasować.

Zbyt duże wymagania? Nie sądzę. W drugiej części Powrotu do przyszłości w scenie z automatem do gier dzieciarnia stwierdziła, że gra z użyciem rąk to dziecinada. A co mamy dzisiaj? Proszę bardzo: Natal już wkrótce!

Niczym futurolog z Faktu przepowiadam, iż ta dekada będzie należeć do cyfrowych książek i czytników. Liczę na progres w tej materii, a nie na poprzetykaną plastikowymi kwiatami stagnację. Warto wymagać. Zwłaszcza dla dobra literatury, czytelnictwa i szkółek leśnych.

4 odpowiedzi na “Przyszłość czytania”


  1. 1 Akki Zamieszczono 13 marca 2010 - 13:39

    thumbs up from me

  2. 2 Marr Zamieszczono 17 marca 2010 - 08:39

    Tematyka idealnie moja ;)
    IPad to komputer tabletowy i nie ma nic wspólnego z e-readerami. E-reader to czytnik wykorzystujący technologię e-papieru bez własnego podświetlenia ekranu (więc można czytać i w nowiu, bo to księżyc nam będzie tekst oświetlał ;P)
    Wiem, zdarzają się urządzenia nazywane e-readerami ze standardowymi ekranami, ale po to chcę e-readera, żeby nie musieć czytać na laptopie i męczyć oczu.
    Odnośnie eClicto – byłaby świetna sprawa i najprawdopodobniej byłby już mój, gdyby nie fakt że odczytuje tylko dedykowany przez Ruch format plików. Dla mnie to niedopuszczalne, chcę móc czytać pdfy, txt i doci (a najlepiej i odt) bez problemów.
    Czy generacja e-readerów jest pierwszą? Iliad (jak dla mnie lider w tej dziedzinie) wypuścił już 3 lub 4 wersje swoich czytników (Book version najwspanialszy :D )
    Zywotność baterii – przy jakim czytniku ktoś napisał 10 godzin? ;) Cała idea e-papieru, to pożeranie baterii tylko i wyłącznie przy zmianach na wyświetlaczu. Producenci zawsze podają ile stron można przeczytać na jednej baterii (około 30000 zazwyczaj :) )
    O bootowaniu się nie wypowiem, bo nie widziałem żadnych testów, ani żadnych nie bawiłem się żadnym czytnikiem.
    Wyświetlacz – ja wymagam technologii e-papieru w wyświetlaczu. Nie żadne LED, oLEDy, czy inne takie. Komfort dla oczu musi być porównywalny dla czytania książki. Czyli wyraźne litery, dobry kontrast i brak własnego podświetlenia.
    Prostota użytkowania – zgodzę się w całej rozćiągłości. E-reader ma służyć do czytania. Jedyną funkcjonalnością która byłaby mile widziana (i jest w niektórych droższych czytnikach), jest możliwość pisania odręcznych notatek za pomocą specjalnego stylusa :) .
    Wypożyczalnia e-booków – jak najbardziej, ale za 3 złote, nie 3 euro :P . I nie widzi mi się rozwiązanie działania przez 12 godzin, a co jeśli chcę ją przeczytać w całości tylko nie mam czasu? Twoje rozwiązanie trzeba by nazwać testerem e-booków. Przez wypożyczenie rozumiałbym możliwość jednokrotnego przeczytania danej książki, rozwiązań żeby coś takiego zrobić byłoby kilka na pewno :)

Kto linkuje?

  1. 1 lukaszeq: "Przyszłość czytania" na lukaszeq.pl - zapraszam do lektury! http:/ | flaker.pl Pingback w dniu 10 mar 2010
    "[...] reklama lukaszeq przed chwilą "Przyszłość czytania" ..."
  2. 2 lukaszeq.pl: Przyszłość czytania na Lukaszeq's Site | flaker.pl Pingback w dniu 11 mar 2010
    "[...] lukaszeq.pl wczoraj, 16:09 Przyszłość czytania na ..."

Zostaw odpowiedź


Cenne wskazówki: nie spamuj, nie obrażaj i nie prowokuj. Niecne komentarze nie będą publikowane, a ich autor zostanie wyklęty po wsze czasy.




A cóż to?

To wpis w blogu Łukasza, sporządzony jego aksamitną dłonią. Pamiętaj o wszechmocnych prawach autorskich!

Wpis "Przyszłość czytania" został opublikowany w kategorii IT.

Marzec 2010
P W Ś C P S N
« lut   cze »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031